Marrakesz

Marrakesz to dość specyficzne miasto. Medina zajmuje bardzo duży obszar, jednocześnie 1 -1,5 dnia wystarczy, żeby je w pełni poznać. Główną atrakcją jest plac Dżami al-Fana – za dnia można tu kupić prawie wszystko, wieczorem natomiast zamienia się w wielki gastronomiczny plac.

Przy odrobinie szczęścia na placu Dżami al-Fana usłyszymy z minaretu muezina nawołującego do modlitwy

Może najpierw co w sumie można zwiedzić:

  • Ogród Majorelle
  • Pałac Bahia
  • Pałac El Badi
  • Grobowce Saadytów

Ogród był zamknięty, pozostałe atrakcje pomimo, że miały być po 10 MAD były po 70 MAD (ok 27 zł). Tak więc … szkoda pogody na siedzenie w budynkach – lepiej zwiedzić coś na słońcu – w końcu u nas jest środek „zimy” :).

Najlepiej poznać Marrakesz poprzez po prostu szwendanie się po Medynie. Najlepsze wrażenie miasto robi po zmierzchu, jak nie ma już całkiem gdzie iść, zawsze można iść na .. główny plac. Tam na zmianę możemy pić sok ze świeżych owoców i szukać małych stoisk z opuncjami.

Teoretycznie można obejść miasto wzdłuż murów Medyny – kilkanaście kilometrów, co kawałek baszty, jednak widok moim zdaniem szybko się nudzi.

W Marrakeszu dużą popularnością cieszy się handel obnośny – za dni Rolexy, Ray Bany i koszulki. Wieczorem głównie haszysz. Skala jest naprawdę duża. Jeszcze gorzej jest odmawiać jedzenia na głównym placu. W Polsce mamy „promotorów”, bywają uporczywi, ale raczej szybko się poddają. W Marrakeszu nie poddają się nigdy. Tak naprawdę kiedy zaczynamy odmawiać dopiero się rozkręcają – najgorsze co można zrobić spacerując wieczorem to zatrzymać się przy jakimś miejscu z jedzeniem, albo nawet spojrzeć na nie. Jedynym w miarę skutecznym rozwiązaniem jest powiedzenie „Thank you, We’ve just eaten„, na ogół kończy się to tym, że podają numer stoiska i zapraszają jutro.

W temacie naciągaczy warto przed wyjazdem upewnić się gdzie znajduje się nasz nocleg. Popularnym sposobem zarobku jest „polowanie” na turystów szukających swojego noclegu. Uliczki są na ogół wąski, kręte i jeśli nasz nocleg nie leży gdzieś przy głównej uliczce raczej jest trudno tam trafić.

Wtedy do akcji wkraczając „pomocnicy”, grzecznie pytają czego szukamy i chętnie oferują nam pomoc w dotarciu do celu. Dobrze znają ukryte w zakamarkach miejsca i wiedzą, że turysta, który co dopiero przyjechał do Marrakeszu będzie mieć trudność. Próba ich zbywania jest na ogół ciężka – szczególnie jak kręcimy się w koło w zakłopotaniu, że nie mamy pojęcia gdzie iść. Obiekty często nie wyświetlają się na mapach google – małych uliczek często po prostu nie ma na mapie. Jeśli mamy czas i jesteśmy większą grupą – można samodzielnie szukać, jeśli jednak szkoda nam czasu myślę, że warto zaoszczędzić sobie nerwów i czasu. Koszt pomocy minimalnie myślę, że ok 10 MAD (4 zł) – warto z góry ustalić mniejszą ocenę i w razie czego dać mały napiwek. W końcu tymi uliczkami będziemy nie raz chodzić.

Mimo tych naciągaczy, dziennego akwizytorstwa, naganiaczy na placu, haszyszu wieczorem, bezdomnych kotów, gromad młodych osób w ciasnych uliczkach, Marrakesz jest bezpieczny. Taka kultura – bardziej „otwarta” i inna niż nasza i trzeba się do tego przyzwyczaić.

Wodospady – Dolina Ourika

Gdy ma się już dość zwiedzania Marrakeszu i nie wiadomo co z sobą zrobić, trafia się na dziwne pomysły. Jednym z nich była Dolina Ourika.

Sama w sobie nie była złym pomysłem. Gorszym była organizacja wycieczki..

Do doliny nie ma stałych połączeń, w sumie to za bardzo w ogóle nie ma publicznych połączeń. Wyjścia są 2:

  • wziąć coś w rodzaju taxi,
  • kupić wycieczkę.

Pierwsza opcja wydaje się bardzo kusząca – dogadujmy się na kwotę, jedziemy rano i mamy czas, który możemy sami rozplanować. Minusem jest to, że nie jesteśmy pewni czy uda się wrócić 🙂 Po wakacjach w Izraelu i „taxi” w Betlejem, w podświadomości jednak kłębi się myśl czy przejazd z punktu A do B nie zawiera może jednak płatnej opcji „kierowcy-przewodnika”, który będzie się chciał co chwilę zatrzymać i opowiedzieć co nieco o widoku/historii/budynku/ciekawostce itd. W Betlejem przy rozliczeniu „okazało się”, że cena, jaką na początku ustaliliśmy to cena za osobę ..

W tej sytuacji kuszącą opcją jest wycieczka, którą można kupić w hotelu – 20 euro za osobę. Biorąc pod uwagę, że wioska Setti-Fatma oddalona jest o ok 60 km od Marrakeszu to 85 zł za osobę to cena do zaakceptowania.

O 9:00 z hotelu zabiera nas kierowca, idziemy na plac, wsiadamy do samochodu i trafiamy na 2 polaków i 2 obcokrajowców. Tym samym zaczynamy mini wycieczkę, w której oczywiście nie obejdzie się od miejsc, gdzie turysta może zostawić kasę.

Przystanek 1. Wielbłąd

Wielbłąd ładny, ale droga „spacerowa” nie zachęca

Zaraz za Marrakeszem mamy okazję przejechać się wielbłądem. Może nie godzinę, a jakieś 10 min. Nie przez naturalne piaski Sahary, a wzdłuż wylotówki z Marrakeszu.

Gdyby nie wycieczka do Merzougi może i byśmy się skusili, w końcu kto nie chciałby się w Maroku przejechać na wielbłądzie, tylko nie wiem czy jazda wzdłuż ruchliwej drogi to szczyt marzeń.

Przystanek 2. Widok + ceramika

Kolejny przystanek to widok na Góry Atlas – też już nam dobrze znany widok. Przystanek bez możliwości zakupu czegoś to nie przystanek!

Góry Atlas

Przystanek 3. Kosmetyki arganowe

Arganowe kosmetyki od A do Z

Tym razem mamy możliwość zobaczenia „spółdzielni” arganowej. Ponoć liczy ok 20 kobiet, które zajmują się wydobyciem z nasion szerokiego wachlarza różnych kosmetyków na dowolne części ciała + oczywiście na każdy rodzaj cery.

Przystanek 4. Setti-Fatma (Dolina Ourika)

W końcu jesteśmy. Na miejscu odbiera nas przewodnik. Jak zawsze nie jest wliczony w cenę, ale chcąc wrócić z Marrakeszu ciężko odłączyć się od reszty.

Spacer do wodospadu zajmuje jakieś 20 minut. Po drodze można zobaczyć małpki. Wodospad niestety nie robi na nas wielkiego wrażenia, pewnie na reszcie turystów również, ale obowiązkowo każdy musi mieć z nim zdjęcie.

Przystanek 5. Bar na zboczu skały

Po lewej -skalny bar

Z wodospadu przewodnik (którego rola ogranicza się do wskazywania drogi) prowadzi nas w górę, gdzie już po 5 minutach mamy postój. Aby usiąść „we wnęce skalnej” trzeba skorzystać z baru. Siadamy z boku ścieżki.

Tak kończy się wycieczka po Dolinie Ourika. Na koniec mamy jeszcze widok na Góry Atlas.

Przystanek 6. Obiad

Miał być jeszcze przystanek na obiad, jednak nikt z podróżnych nie chciał iść. Ostatecznie kierowca poszedł sam, a „wycieczkowice” czekali nad strumykiem. Chyba wszyscy obawiali się cen.

W Marrakeszu byliśmy koło 15:00. Sama wycieczka po dolinie to ok 1,5h. Trochę krótko, dlatego lepszym rozwiązaniem wydaje się być dojazd na własną rękę.

Mieliśmy za to czas na dalsze zwiedzanie Marrakeszu …

Koty

W Marrakeszu czy As-Suwajra nie ma co liczyć na widok biegających psów czy latających ptaków. Bezpańskie koty w Maroku to częsty widok.


Adrian Zdziech

Na co dzień zajmuję się rozwojem pracowników w dużej firmie z branży FMCG. Dorywczo udzielam też korepetycji z Excela - można powiedzieć, że Excel to moje małe "hobby". Lubię zdobywać kolejne Parki Narodowe w Polsce. W podróże zagraniczne wybieram kraje leżące na wschodzie Europy, może trochę słabsze gospodarczo, ale z lepiej zachowaną kulturą - bardziej "autentyczne".

4 Komentarze

hfecdxsfcx · 10 listopada 2020 o 14:19

Muchas gracias. ?Como puedo iniciar sesion?

erotik izle · 13 listopada 2020 o 07:07

Hello mates, its fantastic piece of writing regarding tutoringand entirely explained, keep it up all the time. Emlynn Jackie Etheline

porno · 13 listopada 2020 o 21:17

If you want to use the photo it would also be good to check with the artist beforehand in case it is subject to copyright. Best wishes. Aaren Reggis Sela

erotik izle · 14 listopada 2020 o 07:32

You made some respectable points there. I looked on the web for the problem and discovered most people will accompany with your internet site. Waly Arron Lhary

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *